depozycjonowanie

Depozycjonowanie

Depozycjonowanie określam jako odwrócone pozycjonowanie, bo zamiast działać w kierunku wzrostu pozycji danej strony, stosujemy metody poprzez które strona ma notować spadki. Depozycjonowanie w 90% jest realizowane z powodu zawiści konkurencyjnej firmy lub z powodu pojawienia się nieprzychylnych informacji na wysokich pozycjach. Ja nigdy nie zgodziłem się na realizację depozycjonowania z takiego powodu, bo to moim zdaniem jest nieetyczne.

Jeśli na kilku/kilkunastu stronach pojawiają się informacje, że dana firma robi swoich Klientów w jajo, to coś w tym musi być. Oczywiście analizuję te informacje, bo często takie artykuły są wynikiem działań konkurencji. Później określam czy chcę wykonać depozycjonowanie szkalujących informacji w internecie i je wyceniam. Na 10 zgłoszeń od Klientów zainteresowanych depozycjonowaniem średnio 1-2 firmy są przeze mnie obsługiwane, a reszta odsyłana z informacją, że nie podejmę się wykonania usługi.

Zawsze patrzę na medal z dwóch stron. Z jednej strony za wykonanie depozycjonowania otrzymałbym wynagrodzenie, ale z drugiej przeze mnie mogą ucierpieć inne osoby lub firmy, które nie trafią na ostrzeżenie. Dlatego bardzo, ale to bardzo ostrożnie podejmuję decyzję o wykonaniu tej usługi i mam nadzieję, że inni robią tak samo.

 

4 Comments

  • Bondziorno

    Styczeń 3, 2017

    Oczywiście doceniam włożoną w bloga pracę ale pozwolę sobie z Tobą się nie zgodzić. Takie coś jak depozycjonowanie nie istnieje, jest to mit, zabobon, baśń. Gdyby faktycznie coś takiego istniało to przecież mniejsze, większe firmy non stop by się bombardowały. Można oczywiście próbować „robić smród” konkurencji w guglach ale nie będzie to zbyt efektywne.
    A nawet jeśli coś takiego by istniało i było możliwe do realizacji to jak wyobrażasz sobie umowę? Przecież to byłoby działanie na czyjąś szkodę, co jest prawnie zabronione.

    Reply
  • Blogmarketingowca.pl

    Styczeń 3, 2017

    Nie trzeba się ze mną zgadzać 🙂 Co więcej bardzo lubię jak ktoś ma inne zdanie, bo można podyskutować (byle na poziomie). Jeśli ktoś umiejętnie chce „narobić smrodu” firmie to spokojnie to osiągnie. W ten sposób po nazwie firmy wyskoczą nam recenzje przez które dana firma traci zaufanie.

    Wszystko zależy od obecnego profilu linków. Co innego jeśli witryna która jest od kilku lat w sieci dostaje nagle masowy spam, a co innego jak świeżynka z dnia na dzień notuje drastyczny przyrost linków.

    Umowa na depozycjonowanie? Wystarczy w umowie ująć, że dana witryna nie będzie widoczna w Google na dane słowa kluczowe + umowa o poufności z dużą karą umowną i pozamiatane.

    Reply
  • Bondziorno

    Styczeń 4, 2017

    W żadnym wypadku nie czerpię przyjemności z obrażania osoby, o innym zdaniu 🙂
    Uważam tylko, że taka usługa jak depozycjonowanie nie istnieje. Każdy chociaż odrobinę ogarnięty potrafi sobie poradzić z nagłym, niezamierzonym przyrostem linków. Jedyną formą działania na szkodę może być w tym wypadku czarny pr, czy włamanie na stronę i podmiana treści/adresów które również można wyeliminować ale już nie koniecznie równie szybko.
    Jestem również zdania, że pomoc w nieuczciwej konkurencji dowolnej firmie jest, także łamaniem prawa. Trudnym do udowodnienia z wiadomych względów ale dalej łamaniem prawa lub chociaż jego solidnym nadużyciem. Pozdrawiam i co jakiś czas będę zaglądał na Twojego bloga, żeby poczytać 😉

    Reply
  • Blogmarketingowca.pl

    Styczeń 4, 2017

    W teorii teraz Pingwin ma nie brać pod uwagę złych linków, ale czy faktycznie tak jest to czas pokaże. Zgadzam się z Tobą, że depozycjonowanie konkurencji jest nieuczciwe i tego nie robię. Moje działania kieruję na usunięciu z TOP’ów wyników które definitywnie wyglądają na fałszywe opinie i szkodzą firmie.

    Dzięki 🙂 Do zobaczyska 😉

    Reply

Dodaj komentarz